poniedziałek, 2 lutego 2015

Podsumowanie książkowe część 3.


Czas na część trzecią tej jakże radosnej kompilacji.
Lipiec:
31. Jacek Piekara - Szubienicznik. Falsum et verum – druga cześć powieści o opowieściach. Po kolejnych kilkuset stronach nadal nic nie wiadomo, a pojawiają się kolejni goście u starosty. Czekam na części kolejne, bo jak tak dalej pójdzie to na jednej się nie skończy.

32. Katarzyna Bonda – Pochłaniacz – jak przysiadłam to lektura płynęła, ale w biegu czytać się nie dało. Dobra mocna rzecz dziejąca się przecznicę od mojego domu. Aż chyba się wybiorę do tej azjatyckiej knajpy.

33. Jacek Dukaj - Xavras Wyżryn i inne fikcje narodowe (audiobook) – Dukaj to taka literatura wysoka fantastyki. Jak masz pecha to boli tak samo jak Trylogia. Audiobook jest na szczęście do przejścia. Na pewno bardzo aktualna. „
Z terroryzmem jest jak z aborcją: zawsze totalnie potępiana, jednak w pewnych przypadkach dopuszczana niemal przez wszystkich”

34. Robert J. Szmidt - Apokalipsa według Pana Jana – moje pierwsze starcie z tym autorem. I tylko zdanie komentarza. Pierwsze trzydzieści stron to aktualne wydarzenia polityczne w wersji hard. Boże, jak to dobrze że ruscy mają tylko jedną Car-bombkę. Bo mają jedną, prawda?

35. Andrzej Ziemiański - Pułapka Tesli – spotka
łam się z naprawdę wieloma horrorami i historiami które jeżyły włos na głowie. Ale w moim prywatnym rankingu żadne Slendermeny i inne Ringi nie są w stanie przebić grozy z opowiadania „Wypasacz”

36. Aneta Jadowska - Egzorcyzmy Dory Wilk – Z całej serii ta część podobała mi się najmniej. Nie umiem powiedzieć dlaczego. Może dlatego, ze ideowo nie zgadzam się na katowanie głównych bohaterek?

Sierpień:
37. Jakub Ćwiek - Kłamca 2,5: Machinomachia – Lubię Lokiego w wykonaniu Kuby Ćwieka. Kolejny bohater, który wie czemu stąpa po tej ziemi. Aczkolwiek ta książka to grubsze opowiadanie.

38. Andrzej Ziemiański - Żołnierze grzechu -  Jedną z największych zalet twórczości pana Ziemiańskiego jest sposób, w jaki opisuje Polaków. Czasem mam wrażenie, że to tylko creme de la creme naszego narodowego charakteru z pominięciem większych wad, jednakże bardzo podnoszące na duchu i cieszę się, że ktoś o nas samych myśli dobrze. Ale tym zagadnieniom myślę poświęcić więcej czasu w przyszłości.

39. Lois Lowry – Dawca – Chyba po raz pierwszy w
życiu udało mi się przeczytać książkę przed obejrzeniem filmu. I mam wrażenie, ze nie był to najlepszy pomysł. Książka jest dla zdecydowanie młodszego odbiorcy niż film, jest też mniej opresyjna i jakaś taka pogodniejsza. Bardziej podobał mi się jednak klimat filmu. Przeczytałam w życiu tyle książek żeby nie jarać się literaturą dla młodzieży. Chyba jednak już wolę mordobicia i wojny nuklearne.

40. Aleksandra Ruda – Granice – ostatnia cz
ęść trylogii, niewydana przez polskiego wydawcę. Fajnie zamyka opowieść chociaż <spoiler alert> po ślubie historia trochę traci rozpęd.
41. Jacek Komuda - Samozwaniec tom 3 i 51. Jacek Komuda - Samozwaniec tom 4 - W pewnym momencie w którymś z tych tomów następuje porwanie brata, który został w Polsce (drugi pojechał do Moskwy). Problem polega na tym, ze pod koniec książki magicznie jest znowu na włościach i nie wiadomo, jak się z tego wykaraskał. Nie mniej dobrze się czytało. Nawet bez przypisów.
----------------------------
+5 - maraton z Dorą Wilk – pięć książek w sześć dni. Byłam u rodziców i miałam projekt do zrobienia. To doskonały powód do takiego maratonu.
---------------------------
Wrzesień:
47. Mariusz Wollny - Krwawa jutrznia i 53. Mariusz Wollny - Krwawa jutrznia. Straceńcy. – Po raz pierwszy udał mi się taki myk. Zanim przeczytałam książkę o pierwowzorze bohatera, przeczytałam o kolejnym pokoleniu. I z perspektywy czasu i przeczytanych książek mogę powiedzieć: tatuś był fajniejszy. Niby nie jest źle, chłopak jest tak samo bystry jak rodziciel, ale już troszkę zmanierowany szlacheckim życiem. No i ciężko zakochany… Gdyby nie to, ze żył w XVII w. zapytałabym, kto się jeszcze w tych czasach zakochuje?! Ale wtedy to chyba jeszcze działało.

48. Laurell K. Hamilton - Grzeszne rozkosze – ksi
ążka z serii „mam ochotę już cię wyrzucić ale przeczytam tylko po to by krytykować”. Nic sensowniejszego nie mam do powiedzenia. Książka z działu o wampirach dla młodzieży.
49. Mariusz Wollny - Kacper Ryx, 50. Mariusz Wollny - Kacper Ryx i król przeklęty, 52. Mariusz Wollny - Kacper Ryx i tyran nienawistny i 56. Mariusz Wollny - Kacper Ryx i król alchemików – Kacper wskoczył przebojem na listę bohaterów literackich, w których jestem zakochana na zabój. Inteligentny, bystry, takich trochę dzisiejszy student polibudy, który w gratisie włada paroma rodzajami broni i rozwiązuje zagadki Krakowa z końca XVI wieku. Facet, stanąłeś koło Geralta!

Październik:
54. Antologia - I żywy stąd nie wyjdzie nikt – jak to napisano na okładce: „Wojna to najstarszy sport w galaktyce w którym chodzi o to żeby pobić Niemców.” Dokładnie o to chodzi też w tej antologii więc całkiem dobrze się to czytało mimo niewielu znanych nazwisk.

55. Neil Gaiman – Nigdziebądź – Do tej pory jedyną książka Geimana jaką przeczytałam była ta napisana we współpracy z Terry Prachettem. Muszę przyznać, że to pierwsze starcie z jego indywidualną twórczością było dość dyskusyjne, ale otwierające możliwości dialogu. Książkę do pewnego momentu czytało się dość opornie. Ale że na wykładach z metod komputerowych wchodzi wszystko, nawet słownik terminów literackich, to udało mi się dobrnąć do takiego momentu, że trudno się było oderwać.

Listopad:
57. Andrzej Pilipiuk – Zaginiona – Gdy Fabryka Słów, wydawca książki obwieścił na swoim facebooku jej wydanie podniosło się larum, że znowu inna okładka (typowy problem FS, problem na inna notkę), pomyślałam sobie: gdzie jest mój Photoshop, trzasnę se własną okładkę. A że jak mówię tak robię to po pewnym czasie moja twurczość wylądowała na deviantarcie (o tu: 
twórczość własna: christie1793.deviantart.com
 ). Jakież było moje zdziwienie gdy parę tygodni temu czytam, co następuje: „Niniejszym bla bla bla zdecydowaliśmy się wydrukować obwoluty” Say… what?! Nosz, poczułam się jakbym miała w tym swój udział. Choć prawdopodobnie FS się nie natknęła na moją wersję (dość dobrze o to zadbałam znając polskie reakcje na prawo autorskie i interpretacje na jego temat). Tak czy inaczej książka mi się podobała, w stylu poprzednich, choć szczerze mówiąc jeśli ją kupię to raczej z antykwariatu.

58. Aneta Jadowska - Na wojnie nie ma niewinnych – mocny przytup na koniec serii. Aż się chyba na wiosnę przejadę to Torunia poszukać tego kopca elfów.

Grudzień:
59. Andrzej Ziemiański - Pomnik cesarzowej Achai tom 1 – polubiłam Kai bardziej niż Achajkę, a myślałam że długo nie natknę się na postać do której zapałam taką sympatią. Może dlatego, że wydaję się sobie bardzo do niej podobna. Gdy zobaczyłam ten teledysk po przeczytaniu książki miałam wrażenie, że to nie Cher tam pląsa a Kai właśnie. No i co tu dużo ukrywać, też mi się marzy posiadanie Mocy… I może jeszcze stopień wojskowy zdobyty tylnymi drzwiami...

60. Philip K. Dick - Człowiek z wysokiego zamku (audiobook) – myślałam, że wiedziałam o co chodzi w tej książce. Obejrzenie sneak peaków w serialu pozbawiło mnie złudzeń.

61. Andrzej Ziemiański - Pomnik cesarzowej Achai tom 2 - co chyba zaskakujące Pomnik podoba mi się znacznie bardziej niż sama Achaja. To chyba zasługa zderzenia kobiet z jajami z Arkach z polakami. To musiało zaiskrzyć.

62. Andrzej Ziemiański - Pomnik cesarzowej Achai tom 3 - atmosfera się zagęszcza. Będąc już po lekturze 4ego tomu mam wrażenie, że historia się dopiero rozkręca. A najlepsze, że mimo objętości dzieła i niskiej umieralności bohaterów ciągle wszystko się trzyma kupy.

Wiem, wiem troche tego tu wyszło. Obiecuję, że te objętości się już nie powtórzą...

sobota, 31 stycznia 2015

Podsumowanie książkowe 2014 - część 2.

Dzisiaj dzielnie wracam z częścią drugą. Nic tak nie wpływa na kreatywność jak wiszący nad głową termin oddania inżynierki. Jedziemy!


Marzec:
12. Anders de la Motte - [buzz] – Drugą część pamiętam jeszcze słabiej niż pierwszą, doskonały dowód na to, że jednak nie zażarło…

13. Andrzej Ziemieński - Achaja tom 3 – Traumatyczny był tom pierwszy, potem mogło być już tylko lepiej. Andrzej Ziemiański wyrósł w tym roku na jednego z moich ulubionych polskich pisarzy, nie przeczytałam chyba tylko jednej książki. Mam nadzieję to w tym roku nadrobić.

14. Antologia - Deszcze Niespokojne – książek stricte dokumentalnych o wojnie nie lubię, ale opowiadania „wojenne” podszyte fantastyką wchodzą jak woda

15. Siergiej Łukjanienko – Brudnopis i 16. Siergiej Łukjanienko – Czystopis – w moim prywatnym rankingu rosyjska fantastyka powoli przebija polską (ogółem). Nie potrafię wyjaśnić tego fenomenu, prawdopodobnie poświęcę mu czas w osobnej notce. 

Kwiecień:
17. Aneta Jadowska - Wszystko Zostaje w Rodzinie – Uwielbiam bohaterki z jajem, tego Dorze nie sposób odmówić. Do tego jeszcze Toruń w tle, spod którego pochodzę i od tej pory naprawdę intensywnie przyglądam się czy gdzieś na starówce nie przemknie mi ta trójka.

18. Andrzej Ziemiański - Zapach Szkła - zbiór opowiadań mojego ulubionego autora, jakże mogłabym go ominąć. Ciekawa wizja, choć z jakiś powodów nie zapadła mi aż tak głęboko w pamięć jak mogłabym się spodziewać.

19. Arkadij i Borys Strugaccy - Poniedziałek Zaczyna Się w Sobotę – zupełnie inny klimat niż „Piknik na skraju drogi”, który dla mnie był cokolwiek ciężkawy. O wiele lżejsza historia z drugiego końca gatunku. A naukowe podejście do magii w socjalistycznym stylu nieodparcie kojarzy mi się z radosnym klimatem mojej Alma Mater…

20. Dmitrij Głuchowski - Czas Zmierzchu – Z jakiegoś bliżej nieznanego mi powodu nie udało mi się skończyć „Metra”, jednak „Czas Zmierzchu” skończyłam i nawet byłam w szoku, że to już. Podobny przypadek jak przy braciach Strugackich: zupełnie inny rejony fantastyki i zupełnie inaczej to zapracowało. No i temat był mi nieznany, bo o dawnych mieszkańcach Ameryk wiem tyle, że byli ;)

21. Marta Kisiel - Nomen Omen – Książka, za którą prawie wyleciałam z archiwum, a mój brat prawie  dostał naganę z wpisem do akt. Naprawdę usiłowałam się nie śmiać, ale co zrobić przy takich tekstach?: „
Z figury Rubens, z fryzury Tycjan, z gęby zaś wypisz, wymaluj, Picasso.” W takich chwilach wszyscy jesteśmy Salkami.

22. Jarosław Grzędowicz - Pan Lodowego Ogrodu tom 4 – Epickie zakończenie monumentalnej historii. Czy tylko mnie zastanawia, czy ale przede wszystkim jak Vuko wróci na Midgaard?

Maj:
23. Andrzej Ziemiański - Breslau forever – Generalnie nie lubię Wrocławia. Od pierwszego spotkania za sobą nie przepadamy. Szary, brudny i nijak niepasujący na Europejską Stolicę Kultury. Jednakże gdy czytam o nim w książkach (a mam wrażenie, że chyba wszyscy polscy fantaści piszą o Wrocku) to dochodzę do wniosku, że chciałabym tam pojechać i pospacerować śladami bohaterów. A potem tam jadę i Wrocław znowu jest szary, bury i mnie nie lubi...

24. Maja Lidia Kossakowska - Grillbar Galaktyka – jedna z niewielu książek dla „dorosłych”, w której nie występują ludzie. I bardzo smakowita, powiedział naczelny Tadek-niejadek :)

25. Jacek Komuda - Samozwaniec tom 1 – jeśli nie o Polakach to o Rosjanach. Taką książką można mnie zainteresować zawsze. I to nawet nie z powodu obecnych wydarzeń. Lubię wiedzieć, jak bardzo odlegli ideologicznie i mentalnie od nas są ludzie, których zwykliśmy uważać za „bratni wschodni naród”

Czerwiec:
26. Jacek Piekara - Ja Inkwizytor. Głód i Pragnienie – Mordimer Madderdin… Mój chyba jedyny związek z bohaterem typu love-hate relationship. Z jednej strony go nie znoszę i nadziałabym go na pal przy najbliższej okazji . Z drugiej strony chciałabym móc z nim zamienić parę słów na żywo. Ale może w obecnych czasach, bo w tym średniowieczu mogłabym nie skończyć "dzień dobry" :)

27. Maja Lidia Kossakowska - Takeshi. Cień Śmierci – Miła, plastyczna książka z silnymi kobietami. W sumie udało mi się do tej pory przeczytać tylko taką część twórczości pani Kossakowskiej. Mam nadzieję to nadrobić w tym roku, choć dorwanie pierwszego „Zakonu końca świata” nawet w takim mieście jak Gdańsk jest karkołomne (i mimo bycia zapisanym do sześciu filii… ''/)

28. Jacek Komuda - Samozwaniec tom 2 – Oprócz warstwy „ideologicznej” książki sama historia też jest bardzo wciągająca. Jednak co mordobicie to mordobicie , powiedziała dama z nienagannym manikiurem i pełnym makijażem :)

29. Antologia - Ciemna strona – klasyka w moim wykonaniu, tym razem jednak nie fantastyczna tylko ze szwedzkich kryminałów. I kolejny dowód dla mnie, że co opowiadanie to opowiadanie.

30. Martyna Raduchowska - Demon Luster – gdy do niej siadałam miałam dość mętne wspomnienia co do pierwszej części, ale i tak dałam radę. Historia z jajem i mam niejasne wrażenie, że jestem jedyną osobą skłonną łączyć w pary mieszane duety bohaterów. Czy może jednak nie?

Tym razem to by było na tyle. Częśc trzecia będzie częścią ostatnią. Chyba :)

wtorek, 27 stycznia 2015

Podsumowanie roku 2014 cześć 1.

Przez cały poprzedni rok zbierałam wszystkie tytuły książek, które udało mi się przeczytać. Jest ich 62, to ponad 26 tysięcy stron.
Z pośród tych sześćdziesięciu dwóch pozycji w sumie nie kojarzyłam tylko jednej z nich. To całkiem dobry wynik, a dla mnie nauczka, że nie wszystko, co podoba się ogółowi da się przełknąć. W kolejnych postach mam zamiar przedstawić tu pełną listę wraz z moimi komentarzami do przynajmniej niektórych pozycji. O części z nich napiszę też osobne, szersze posty.
Niech nastanie część pierwsza:

Styczeń:
1. Janusz L. Wiśniewski – Bikini – Podobno warto raz na jakiś czas przeczytać książkę z nie swojej bajki. Taką nie moją bajką są romanse.  I za każdym razem utwierdzam się w tym przekonaniu. Jakoś nie bardzo czuję całą akcję osnutą wokół poszukiwania, względnie walki o uczucie. Uczucie z wielką przygodą w tle? Zawsze spoko, ale samo? Niekoniecznie…

2. Jakub Ćwiek - Chłopcy 2: Bangarang – Książki Kuby są dobre zawsze i na wszystko. 

3. Andrzej Sapkowski - Sezon burz – Wiedźmin? Anytime, choć mam z tym tomem mały problem i chyba nie tylko ja. Mianowicie nie bardzo wiem, gdzie go umiejscowić. Bo niby należałoby przed wydarzeniami w „Ostatnim życzeniu”, ale wówczas Geralt nie znał jeszcze Yennefer, która gra dość dużą rolę w „Sezonie burz”. Ot, taka ciekawostka dla zaginaczy czasoprzestrzeni.

4. Andrzej Pilipiuk - Wampir z MO – Jak widać w załączonym tytule, wampiry odnajdują się w każdej rzeczywistości, także tej słusznie minionej. No i zawsze wychodzi z nich polskość, niezależnie od stopnia rozkładu.


5. Jo Nesbø- Policja – Harry Hole at his finest. Nic dodać, nic ująć. Na zakończenie takiej mocnej serii happy end zawsze będzie w cenie.

Luty:
6. Jarosław Grzędowicz - Pan Lodowego Ogrodu tom 3 – Muszę przyznać, że od razu zakochałam się w tej historii i nadal nie mogę wybrać czy wolę Vuko czy Cyfral. I ciągle nie mogę odżałować, że do tej pory nie udało mi się zagrać w grę. Mam nadzieję, że będzie jeszcze kiedyś do kupienia.


7. Andrzej Ziemiański - Achaja tom 2 – to jedna z tych książek i serii, którą opiszę szerzej w osobnym poście. Dość powiedzieć, że potrzebowałam roku aby zabrać się za drugą cześć. Na szczęście było już tylko lepiej.


8. Jo Nesbø - Karaluchy (audiobook) – Z tym audiobookiem kojarzę tylko oświecenie, jak czytać nazwisko Harry’ego. Książkę przeczytałam wcześniej, ale mimo to nie pamiętałam, kto zabił. A Borys Szyc w roli lektora był całkiem całkiem.


9. Antologia – Małodobry – Uwielbiam wszelkie antologie. Ja generalnie lubię krótkie formy i takie zbiory pozwalają mi poznać jeszcze więcej autorów, których bym sama nie odszukała. W jednej z takich książek znalazłam opowiadanie Szczepana Twardocha, który w swojej długiej formie jest dość odległy gatunkowo ode mnie.


10. Anders de la Motte - [geim] – To jedna z tych książek pt. „Spodziewałam się czegoś więcej”. Niby historia wciągająca, bohaterowie z ikrą, temat na czasie, ale jednak coś nie zaskoczyło. Sama do końca nie potrafię wytłumaczyć, co mi tu nie zagrało, dość powiedzieć, że nie skończyłam trylogii.


11. Antologia - Science Fiction po Polsku – To jest chyba cała seria antologii polskiej sf, ja czytałam tylko ten jeden i zaskoczyło, jak zawsze z antologią.


W tym miejscu zakończę część pierwszą. Mam nadzieję, ze z częścią drugą wrócę szybciej J

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Wszyscy mają bloga, mam i ja!


Moje mieszkanie nie jest duże. W związku z czym większość mojego dobytku znajduje się na półkach i poleczkach, w szafach, szafkach i szufladach.
Od artykułów budowlanych i opatrunkowych, przez dokumenty i akcesoria plastyczne, na ciuchach i kosmetykach skończywszy. 

No i książki, książki leżą wszędzie. Jest ich tak dużo, że część jest w oddziale zamiejscowym w moim rodzinnym domu dwieście kilometrów stąd.
I to właśnie książkom chcę poświęcić tego bloga. No i tym częściom kultury, które trudno upchnąć w szafie. 

A może później także innej ich zawartości..?
Anyway, let me introduce myself. 
Ponieważ moje imię brzmi jakbym była moherową emerytką niech będzie: jestem Porcelanka i jestem szafiarką książkową. "A cóż to za nowomodny związek?!" zapytacie. Pozazdrościłam blogerkom modowym, które zwykły prezentować swoje obszerne garderoby i elastyczne podejście do łączenia poszczególnych elementów wyłowionych ze swoich szaf. Tak jak one mam zamiar poprezentować zawartość swojej szafy z książkami i tego, jak ich zawartość przebełtała się w mojej głowie.
So, enjoy!