Marzec:
12. Anders de la Motte - [buzz] – Drugą część pamiętam jeszcze słabiej niż pierwszą, doskonały dowód na to, że jednak nie zażarło…
12. Anders de la Motte - [buzz] – Drugą część pamiętam jeszcze słabiej niż pierwszą, doskonały dowód na to, że jednak nie zażarło…
13. Andrzej Ziemieński - Achaja tom 3 – Traumatyczny był tom pierwszy, potem mogło być już tylko lepiej. Andrzej Ziemiański wyrósł w tym roku na jednego z moich ulubionych polskich pisarzy, nie przeczytałam chyba tylko jednej książki. Mam nadzieję to w tym roku nadrobić.
14. Antologia - Deszcze Niespokojne – książek stricte dokumentalnych o wojnie nie lubię, ale opowiadania „wojenne” podszyte fantastyką wchodzą jak woda
15. Siergiej Łukjanienko – Brudnopis i 16. Siergiej Łukjanienko – Czystopis – w moim prywatnym rankingu rosyjska fantastyka powoli przebija polską (ogółem). Nie potrafię wyjaśnić tego fenomenu, prawdopodobnie poświęcę mu czas w osobnej notce.
Kwiecień:
17. Aneta Jadowska - Wszystko Zostaje w Rodzinie – Uwielbiam bohaterki z jajem, tego Dorze nie sposób odmówić. Do tego jeszcze Toruń w tle, spod którego pochodzę i od tej pory naprawdę intensywnie przyglądam się czy gdzieś na starówce nie przemknie mi ta trójka.
18. Andrzej Ziemiański - Zapach Szkła - zbiór opowiadań mojego ulubionego autora, jakże mogłabym go ominąć. Ciekawa wizja, choć z jakiś powodów nie zapadła mi aż tak głęboko w pamięć jak mogłabym się spodziewać.
19. Arkadij i Borys Strugaccy - Poniedziałek Zaczyna Się w Sobotę – zupełnie inny klimat niż „Piknik na skraju drogi”, który dla mnie był cokolwiek ciężkawy. O wiele lżejsza historia z drugiego końca gatunku. A naukowe podejście do magii w socjalistycznym stylu nieodparcie kojarzy mi się z radosnym klimatem mojej Alma Mater…
20. Dmitrij Głuchowski - Czas Zmierzchu – Z jakiegoś bliżej nieznanego mi powodu nie udało mi się skończyć „Metra”, jednak „Czas Zmierzchu” skończyłam i nawet byłam w szoku, że to już. Podobny przypadek jak przy braciach Strugackich: zupełnie inny rejony fantastyki i zupełnie inaczej to zapracowało. No i temat był mi nieznany, bo o dawnych mieszkańcach Ameryk wiem tyle, że byli ;)
21. Marta Kisiel - Nomen Omen – Książka, za którą prawie wyleciałam z archiwum, a mój brat prawie dostał naganę z wpisem do akt. Naprawdę usiłowałam się nie śmiać, ale co zrobić przy takich tekstach?: „Z figury Rubens, z fryzury Tycjan, z gęby zaś wypisz, wymaluj, Picasso.” W takich chwilach wszyscy jesteśmy Salkami.
22. Jarosław Grzędowicz - Pan Lodowego Ogrodu tom 4 – Epickie zakończenie monumentalnej historii. Czy tylko mnie zastanawia, czy ale przede wszystkim jak Vuko wróci na Midgaard?
Maj:
23. Andrzej Ziemiański - Breslau forever – Generalnie nie lubię Wrocławia. Od pierwszego spotkania za sobą nie przepadamy. Szary, brudny i nijak niepasujący na Europejską Stolicę Kultury. Jednakże gdy czytam o nim w książkach (a mam wrażenie, że chyba wszyscy polscy fantaści piszą o Wrocku) to dochodzę do wniosku, że chciałabym tam pojechać i pospacerować śladami bohaterów. A potem tam jadę i Wrocław znowu jest szary, bury i mnie nie lubi...
24. Maja Lidia Kossakowska - Grillbar Galaktyka – jedna z niewielu książek dla „dorosłych”, w której nie występują ludzie. I bardzo smakowita, powiedział naczelny Tadek-niejadek :)
25. Jacek Komuda - Samozwaniec tom 1 – jeśli nie o Polakach to o Rosjanach. Taką książką można mnie zainteresować zawsze. I to nawet nie z powodu obecnych wydarzeń. Lubię wiedzieć, jak bardzo odlegli ideologicznie i mentalnie od nas są ludzie, których zwykliśmy uważać za „bratni wschodni naród”
Czerwiec:
26. Jacek Piekara - Ja Inkwizytor. Głód i Pragnienie – Mordimer Madderdin… Mój chyba jedyny związek z bohaterem typu love-hate relationship. Z jednej strony go nie znoszę i nadziałabym go na pal przy najbliższej okazji . Z drugiej strony chciałabym móc z nim zamienić parę słów na żywo. Ale może w obecnych czasach, bo w tym średniowieczu mogłabym nie skończyć "dzień dobry" :)
27. Maja Lidia Kossakowska - Takeshi. Cień Śmierci – Miła, plastyczna książka z silnymi kobietami. W sumie udało mi się do tej pory przeczytać tylko taką część twórczości pani Kossakowskiej. Mam nadzieję to nadrobić w tym roku, choć dorwanie pierwszego „Zakonu końca świata” nawet w takim mieście jak Gdańsk jest karkołomne (i mimo bycia zapisanym do sześciu filii… ''/)
28. Jacek Komuda - Samozwaniec tom 2 – Oprócz warstwy „ideologicznej” książki sama historia też jest bardzo wciągająca. Jednak co mordobicie to mordobicie , powiedziała dama z nienagannym manikiurem i pełnym makijażem :)
29. Antologia - Ciemna strona – klasyka w moim wykonaniu, tym razem jednak nie fantastyczna tylko ze szwedzkich kryminałów. I kolejny dowód dla mnie, że co opowiadanie to opowiadanie.
30. Martyna Raduchowska - Demon Luster – gdy do niej siadałam miałam dość mętne wspomnienia co do pierwszej części, ale i tak dałam radę. Historia z jajem i mam niejasne wrażenie, że jestem jedyną osobą skłonną łączyć w pary mieszane duety bohaterów. Czy może jednak nie?