sobota, 31 stycznia 2015

Podsumowanie książkowe 2014 - część 2.

Dzisiaj dzielnie wracam z częścią drugą. Nic tak nie wpływa na kreatywność jak wiszący nad głową termin oddania inżynierki. Jedziemy!


Marzec:
12. Anders de la Motte - [buzz] – Drugą część pamiętam jeszcze słabiej niż pierwszą, doskonały dowód na to, że jednak nie zażarło…

13. Andrzej Ziemieński - Achaja tom 3 – Traumatyczny był tom pierwszy, potem mogło być już tylko lepiej. Andrzej Ziemiański wyrósł w tym roku na jednego z moich ulubionych polskich pisarzy, nie przeczytałam chyba tylko jednej książki. Mam nadzieję to w tym roku nadrobić.

14. Antologia - Deszcze Niespokojne – książek stricte dokumentalnych o wojnie nie lubię, ale opowiadania „wojenne” podszyte fantastyką wchodzą jak woda

15. Siergiej Łukjanienko – Brudnopis i 16. Siergiej Łukjanienko – Czystopis – w moim prywatnym rankingu rosyjska fantastyka powoli przebija polską (ogółem). Nie potrafię wyjaśnić tego fenomenu, prawdopodobnie poświęcę mu czas w osobnej notce. 

Kwiecień:
17. Aneta Jadowska - Wszystko Zostaje w Rodzinie – Uwielbiam bohaterki z jajem, tego Dorze nie sposób odmówić. Do tego jeszcze Toruń w tle, spod którego pochodzę i od tej pory naprawdę intensywnie przyglądam się czy gdzieś na starówce nie przemknie mi ta trójka.

18. Andrzej Ziemiański - Zapach Szkła - zbiór opowiadań mojego ulubionego autora, jakże mogłabym go ominąć. Ciekawa wizja, choć z jakiś powodów nie zapadła mi aż tak głęboko w pamięć jak mogłabym się spodziewać.

19. Arkadij i Borys Strugaccy - Poniedziałek Zaczyna Się w Sobotę – zupełnie inny klimat niż „Piknik na skraju drogi”, który dla mnie był cokolwiek ciężkawy. O wiele lżejsza historia z drugiego końca gatunku. A naukowe podejście do magii w socjalistycznym stylu nieodparcie kojarzy mi się z radosnym klimatem mojej Alma Mater…

20. Dmitrij Głuchowski - Czas Zmierzchu – Z jakiegoś bliżej nieznanego mi powodu nie udało mi się skończyć „Metra”, jednak „Czas Zmierzchu” skończyłam i nawet byłam w szoku, że to już. Podobny przypadek jak przy braciach Strugackich: zupełnie inny rejony fantastyki i zupełnie inaczej to zapracowało. No i temat był mi nieznany, bo o dawnych mieszkańcach Ameryk wiem tyle, że byli ;)

21. Marta Kisiel - Nomen Omen – Książka, za którą prawie wyleciałam z archiwum, a mój brat prawie  dostał naganę z wpisem do akt. Naprawdę usiłowałam się nie śmiać, ale co zrobić przy takich tekstach?: „
Z figury Rubens, z fryzury Tycjan, z gęby zaś wypisz, wymaluj, Picasso.” W takich chwilach wszyscy jesteśmy Salkami.

22. Jarosław Grzędowicz - Pan Lodowego Ogrodu tom 4 – Epickie zakończenie monumentalnej historii. Czy tylko mnie zastanawia, czy ale przede wszystkim jak Vuko wróci na Midgaard?

Maj:
23. Andrzej Ziemiański - Breslau forever – Generalnie nie lubię Wrocławia. Od pierwszego spotkania za sobą nie przepadamy. Szary, brudny i nijak niepasujący na Europejską Stolicę Kultury. Jednakże gdy czytam o nim w książkach (a mam wrażenie, że chyba wszyscy polscy fantaści piszą o Wrocku) to dochodzę do wniosku, że chciałabym tam pojechać i pospacerować śladami bohaterów. A potem tam jadę i Wrocław znowu jest szary, bury i mnie nie lubi...

24. Maja Lidia Kossakowska - Grillbar Galaktyka – jedna z niewielu książek dla „dorosłych”, w której nie występują ludzie. I bardzo smakowita, powiedział naczelny Tadek-niejadek :)

25. Jacek Komuda - Samozwaniec tom 1 – jeśli nie o Polakach to o Rosjanach. Taką książką można mnie zainteresować zawsze. I to nawet nie z powodu obecnych wydarzeń. Lubię wiedzieć, jak bardzo odlegli ideologicznie i mentalnie od nas są ludzie, których zwykliśmy uważać za „bratni wschodni naród”

Czerwiec:
26. Jacek Piekara - Ja Inkwizytor. Głód i Pragnienie – Mordimer Madderdin… Mój chyba jedyny związek z bohaterem typu love-hate relationship. Z jednej strony go nie znoszę i nadziałabym go na pal przy najbliższej okazji . Z drugiej strony chciałabym móc z nim zamienić parę słów na żywo. Ale może w obecnych czasach, bo w tym średniowieczu mogłabym nie skończyć "dzień dobry" :)

27. Maja Lidia Kossakowska - Takeshi. Cień Śmierci – Miła, plastyczna książka z silnymi kobietami. W sumie udało mi się do tej pory przeczytać tylko taką część twórczości pani Kossakowskiej. Mam nadzieję to nadrobić w tym roku, choć dorwanie pierwszego „Zakonu końca świata” nawet w takim mieście jak Gdańsk jest karkołomne (i mimo bycia zapisanym do sześciu filii… ''/)

28. Jacek Komuda - Samozwaniec tom 2 – Oprócz warstwy „ideologicznej” książki sama historia też jest bardzo wciągająca. Jednak co mordobicie to mordobicie , powiedziała dama z nienagannym manikiurem i pełnym makijażem :)

29. Antologia - Ciemna strona – klasyka w moim wykonaniu, tym razem jednak nie fantastyczna tylko ze szwedzkich kryminałów. I kolejny dowód dla mnie, że co opowiadanie to opowiadanie.

30. Martyna Raduchowska - Demon Luster – gdy do niej siadałam miałam dość mętne wspomnienia co do pierwszej części, ale i tak dałam radę. Historia z jajem i mam niejasne wrażenie, że jestem jedyną osobą skłonną łączyć w pary mieszane duety bohaterów. Czy może jednak nie?

Tym razem to by było na tyle. Częśc trzecia będzie częścią ostatnią. Chyba :)

wtorek, 27 stycznia 2015

Podsumowanie roku 2014 cześć 1.

Przez cały poprzedni rok zbierałam wszystkie tytuły książek, które udało mi się przeczytać. Jest ich 62, to ponad 26 tysięcy stron.
Z pośród tych sześćdziesięciu dwóch pozycji w sumie nie kojarzyłam tylko jednej z nich. To całkiem dobry wynik, a dla mnie nauczka, że nie wszystko, co podoba się ogółowi da się przełknąć. W kolejnych postach mam zamiar przedstawić tu pełną listę wraz z moimi komentarzami do przynajmniej niektórych pozycji. O części z nich napiszę też osobne, szersze posty.
Niech nastanie część pierwsza:

Styczeń:
1. Janusz L. Wiśniewski – Bikini – Podobno warto raz na jakiś czas przeczytać książkę z nie swojej bajki. Taką nie moją bajką są romanse.  I za każdym razem utwierdzam się w tym przekonaniu. Jakoś nie bardzo czuję całą akcję osnutą wokół poszukiwania, względnie walki o uczucie. Uczucie z wielką przygodą w tle? Zawsze spoko, ale samo? Niekoniecznie…

2. Jakub Ćwiek - Chłopcy 2: Bangarang – Książki Kuby są dobre zawsze i na wszystko. 

3. Andrzej Sapkowski - Sezon burz – Wiedźmin? Anytime, choć mam z tym tomem mały problem i chyba nie tylko ja. Mianowicie nie bardzo wiem, gdzie go umiejscowić. Bo niby należałoby przed wydarzeniami w „Ostatnim życzeniu”, ale wówczas Geralt nie znał jeszcze Yennefer, która gra dość dużą rolę w „Sezonie burz”. Ot, taka ciekawostka dla zaginaczy czasoprzestrzeni.

4. Andrzej Pilipiuk - Wampir z MO – Jak widać w załączonym tytule, wampiry odnajdują się w każdej rzeczywistości, także tej słusznie minionej. No i zawsze wychodzi z nich polskość, niezależnie od stopnia rozkładu.


5. Jo Nesbø- Policja – Harry Hole at his finest. Nic dodać, nic ująć. Na zakończenie takiej mocnej serii happy end zawsze będzie w cenie.

Luty:
6. Jarosław Grzędowicz - Pan Lodowego Ogrodu tom 3 – Muszę przyznać, że od razu zakochałam się w tej historii i nadal nie mogę wybrać czy wolę Vuko czy Cyfral. I ciągle nie mogę odżałować, że do tej pory nie udało mi się zagrać w grę. Mam nadzieję, że będzie jeszcze kiedyś do kupienia.


7. Andrzej Ziemiański - Achaja tom 2 – to jedna z tych książek i serii, którą opiszę szerzej w osobnym poście. Dość powiedzieć, że potrzebowałam roku aby zabrać się za drugą cześć. Na szczęście było już tylko lepiej.


8. Jo Nesbø - Karaluchy (audiobook) – Z tym audiobookiem kojarzę tylko oświecenie, jak czytać nazwisko Harry’ego. Książkę przeczytałam wcześniej, ale mimo to nie pamiętałam, kto zabił. A Borys Szyc w roli lektora był całkiem całkiem.


9. Antologia – Małodobry – Uwielbiam wszelkie antologie. Ja generalnie lubię krótkie formy i takie zbiory pozwalają mi poznać jeszcze więcej autorów, których bym sama nie odszukała. W jednej z takich książek znalazłam opowiadanie Szczepana Twardocha, który w swojej długiej formie jest dość odległy gatunkowo ode mnie.


10. Anders de la Motte - [geim] – To jedna z tych książek pt. „Spodziewałam się czegoś więcej”. Niby historia wciągająca, bohaterowie z ikrą, temat na czasie, ale jednak coś nie zaskoczyło. Sama do końca nie potrafię wytłumaczyć, co mi tu nie zagrało, dość powiedzieć, że nie skończyłam trylogii.


11. Antologia - Science Fiction po Polsku – To jest chyba cała seria antologii polskiej sf, ja czytałam tylko ten jeden i zaskoczyło, jak zawsze z antologią.


W tym miejscu zakończę część pierwszą. Mam nadzieję, ze z częścią drugą wrócę szybciej J

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Wszyscy mają bloga, mam i ja!


Moje mieszkanie nie jest duże. W związku z czym większość mojego dobytku znajduje się na półkach i poleczkach, w szafach, szafkach i szufladach.
Od artykułów budowlanych i opatrunkowych, przez dokumenty i akcesoria plastyczne, na ciuchach i kosmetykach skończywszy. 

No i książki, książki leżą wszędzie. Jest ich tak dużo, że część jest w oddziale zamiejscowym w moim rodzinnym domu dwieście kilometrów stąd.
I to właśnie książkom chcę poświęcić tego bloga. No i tym częściom kultury, które trudno upchnąć w szafie. 

A może później także innej ich zawartości..?
Anyway, let me introduce myself. 
Ponieważ moje imię brzmi jakbym była moherową emerytką niech będzie: jestem Porcelanka i jestem szafiarką książkową. "A cóż to za nowomodny związek?!" zapytacie. Pozazdrościłam blogerkom modowym, które zwykły prezentować swoje obszerne garderoby i elastyczne podejście do łączenia poszczególnych elementów wyłowionych ze swoich szaf. Tak jak one mam zamiar poprezentować zawartość swojej szafy z książkami i tego, jak ich zawartość przebełtała się w mojej głowie.
So, enjoy!