Przez cały poprzedni
rok zbierałam wszystkie tytuły książek, które udało mi się przeczytać. Jest ich 62, to ponad 26 tysięcy stron.
Z pośród tych sześćdziesięciu
dwóch pozycji w sumie nie kojarzyłam tylko jednej z nich. To całkiem dobry
wynik, a dla mnie nauczka, że nie wszystko, co podoba się ogółowi da się przełknąć.
W kolejnych postach mam zamiar przedstawić tu pełną listę wraz z moimi
komentarzami do przynajmniej niektórych pozycji. O części z nich napiszę też
osobne, szersze posty.
Niech nastanie część
pierwsza:
Styczeń:
1. Janusz L. Wiśniewski – Bikini – Podobno warto raz na jakiś czas przeczytać książkę z nie swojej bajki. Taką nie moją bajką są romanse. I za każdym razem utwierdzam się w tym przekonaniu. Jakoś nie bardzo czuję całą akcję osnutą wokół poszukiwania, względnie walki o uczucie. Uczucie z wielką przygodą w tle? Zawsze spoko, ale samo? Niekoniecznie…
1. Janusz L. Wiśniewski – Bikini – Podobno warto raz na jakiś czas przeczytać książkę z nie swojej bajki. Taką nie moją bajką są romanse. I za każdym razem utwierdzam się w tym przekonaniu. Jakoś nie bardzo czuję całą akcję osnutą wokół poszukiwania, względnie walki o uczucie. Uczucie z wielką przygodą w tle? Zawsze spoko, ale samo? Niekoniecznie…
2. Jakub Ćwiek - Chłopcy 2: Bangarang – Książki Kuby są dobre zawsze i na wszystko.
3. Andrzej Sapkowski - Sezon burz – Wiedźmin? Anytime, choć mam z tym tomem mały problem i chyba nie tylko ja. Mianowicie nie bardzo wiem, gdzie go umiejscowić. Bo niby należałoby przed wydarzeniami w „Ostatnim życzeniu”, ale wówczas Geralt nie znał jeszcze Yennefer, która gra dość dużą rolę w „Sezonie burz”. Ot, taka ciekawostka dla zaginaczy czasoprzestrzeni.
4. Andrzej Pilipiuk - Wampir z MO – Jak widać w załączonym tytule, wampiry odnajdują się w każdej rzeczywistości, także tej słusznie minionej. No i zawsze wychodzi z nich polskość, niezależnie od stopnia rozkładu.
5. Jo Nesbø- Policja – Harry Hole at his finest. Nic dodać, nic ująć. Na zakończenie takiej mocnej serii happy end zawsze będzie w cenie.
Luty:
6. Jarosław Grzędowicz - Pan Lodowego Ogrodu tom 3 – Muszę przyznać, że od razu zakochałam się w tej historii i nadal nie mogę wybrać czy wolę Vuko czy Cyfral. I ciągle nie mogę odżałować, że do tej pory nie udało mi się zagrać w grę. Mam nadzieję, że będzie jeszcze kiedyś do kupienia.
7. Andrzej Ziemiański - Achaja tom 2 – to jedna z tych książek i serii, którą opiszę szerzej w osobnym poście. Dość powiedzieć, że potrzebowałam roku aby zabrać się za drugą cześć. Na szczęście było już tylko lepiej.
8. Jo Nesbø - Karaluchy (audiobook) – Z tym audiobookiem kojarzę tylko oświecenie, jak czytać nazwisko Harry’ego. Książkę przeczytałam wcześniej, ale mimo to nie pamiętałam, kto zabił. A Borys Szyc w roli lektora był całkiem całkiem.
9. Antologia – Małodobry – Uwielbiam wszelkie antologie. Ja generalnie lubię krótkie formy i takie zbiory pozwalają mi poznać jeszcze więcej autorów, których bym sama nie odszukała. W jednej z takich książek znalazłam opowiadanie Szczepana Twardocha, który w swojej długiej formie jest dość odległy gatunkowo ode mnie.
10. Anders de la Motte - [geim] – To jedna z tych książek pt. „Spodziewałam się czegoś więcej”. Niby historia wciągająca, bohaterowie z ikrą, temat na czasie, ale jednak coś nie zaskoczyło. Sama do końca nie potrafię wytłumaczyć, co mi tu nie zagrało, dość powiedzieć, że nie skończyłam trylogii.
11. Antologia - Science Fiction po Polsku – To jest chyba cała seria antologii polskiej sf, ja czytałam tylko ten jeden i zaskoczyło, jak zawsze z antologią.
W tym miejscu zakończę
część pierwszą. Mam nadzieję, ze z częścią drugą wrócę szybciej J
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz